MAMA
Mama, Mamusia...Czasami prosiłam ją by mnie przytuliła, by porozmawiała,
ona wtedy wyciągała kartę kredytową i mówiła, że wybierzemy się razem na zakupy
i pogadamy. Bardzo mnie to denerwowało, często
nie było jej w domu, jednak o wiele częściej niż ojciec. Śpiewała mi
kołysanki, gdy wracałam roztrzęsiona do domu. A jednak...Brakowało mi jej
obecności w życiu, jakby nie była obecna. Matka powinna wspierać dziecko, a nie
rozpieszczać. Ostatnio, się obudziła,
zaczęła mnie odwiedzać, ale czy to coś zmieni. W końcu może robić to tylko z
litości, wiedząc że jej córka, któregoś dnia oślepnie...Żałosne, a jednak
kochane.
TATA
Zawsze nosił mnie na barana, nawet wtedy gdy miałam dwanaście
lat. Szybko się to skończyło, gdy jego firma się rozwinęła. Praktycznie nie
było, go w domu. Czasami zapominałam jak wyglądał. To on, pierwszy wpadł na
pomysł żeby mnie przenieść do tej szkoły. Mówił że tam mnie wychowają, że nie
wie co się stało z jego słodką córeczką, a może nie chcę zrozumieć ego co się
ze mną dzieje. Tego się chyba nie dowiem. Z mamą, często mnie odwiedzają, udaję
wtedy że jestem chora. Czemu nie mógł by wywarzyć tych cholernych drzwi i przyjść
do mnie, by mnie objąć...Tato...Zrób to.
MANGREN
Zadziwiające że umieściłam tu swojego psa. A jednak. Mało
kto wie, jak ta istota jest dla mnie ważna. Gdyby nie Mangren, wielokrotnie
zgubiłam by się w mieście i w życiu. Jest nie tylko moim przewodnikiem, lecz i
przyjacielem. Taka, lepsza cząstka mnie. Gdyby ktoś chciał go skrzywdzić,
powinien wiedzieć, że tego akurat nie wybaczę. Jest tresowany, przez co bardzo
inteligentny.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz