sobota, 13 października 2012

LUDZIE KTÓRYCH TWARZ ZDĄRZE ZOBACZYĆ



MAMA
Mama, Mamusia...Czasami prosiłam ją by mnie przytuliła, by porozmawiała, ona wtedy wyciągała kartę kredytową i mówiła, że wybierzemy się razem na zakupy i pogadamy. Bardzo mnie to denerwowało, często  nie było jej w domu, jednak o wiele częściej niż ojciec. Śpiewała mi kołysanki, gdy wracałam roztrzęsiona do domu. A jednak...Brakowało mi jej obecności w życiu, jakby nie była obecna. Matka powinna wspierać dziecko, a nie rozpieszczać.  Ostatnio, się obudziła, zaczęła mnie odwiedzać, ale czy to coś zmieni. W końcu może robić to tylko z litości, wiedząc że jej córka, któregoś dnia oślepnie...Żałosne, a jednak kochane.


TATA
Zawsze nosił mnie na barana, nawet wtedy gdy miałam dwanaście lat. Szybko się to skończyło, gdy jego firma się rozwinęła. Praktycznie nie było, go w domu. Czasami zapominałam jak wyglądał. To on, pierwszy wpadł na pomysł żeby mnie przenieść do tej szkoły. Mówił że tam mnie wychowają, że nie wie co się stało z jego słodką córeczką, a może nie chcę zrozumieć ego co się ze mną dzieje. Tego się chyba nie dowiem. Z mamą, często mnie odwiedzają, udaję wtedy że jestem chora. Czemu nie mógł by wywarzyć tych cholernych drzwi i przyjść do mnie, by mnie objąć...Tato...Zrób to.
MANGREN
Zadziwiające że umieściłam tu swojego psa. A jednak. Mało kto wie, jak ta istota jest dla mnie ważna. Gdyby nie Mangren, wielokrotnie zgubiłam by się w mieście i w życiu. Jest nie tylko moim przewodnikiem, lecz i przyjacielem. Taka, lepsza cząstka mnie. Gdyby ktoś chciał go skrzywdzić, powinien wiedzieć, że tego akurat nie wybaczę. Jest tresowany, przez co bardzo inteligentny.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz