Podła, owiana złą sławą, robiąca wszystkim na złość, anarchistyczna kreatura, której nie podoba się to, ze ktoś każe mu trzymać się zasad.
-Kurwa, nie lubię jak ludzie mnie oceniają-zazwyczaj robią to zbyt trafnie.
Mówi z całkiem ładnym akcentem, nie? Taki z lekka ruski... No dobra, tylko ostatni ignorant stwierdzi, że chłopak jest "od kacapów". Tak serio to urodził się w Polsce, całe życie spędził w Polsce i, gdyby nie był anarchistą, jego serce biłoby dla ojczyzny ze stolicą w Warszawie. Chociaż tatuś jest "Angolem z krwi i kości", który przyjechał do Polski w interesach, poznał śliczną blondynkę o niebieskich oczach której bardzo zaimponował jego portfel cudowny charakter. szybko wzięli ślub i zamieszkali w ślicznym domku w podwrocławskiej wsi. A w siedem miesięcy potem przyszedł na świat wcześniak-mały Oliwerek, któremu tak spieszyło się na świat, że mało nie przypłacił tego życiem, o co co wieczór zarliwie modliła się jego matula. Mimo to Oli przeżył, nabrał sił i, już po dwóch miesiącach spędzonych w szpitalu, pojechał do domu, by darciem mordy spędzać sen z powiek rodzicom i połowie wsi przy okazji.
Od najmłodszych lat pokazywał, że jest ostatnim skurwysynem- zabierał innym dzieciom zabawki, rzucał w koleżanki z przedszkola ziemniakami i podrzucał im pajaki i robale do zupy. Dalej to robi, nie wyrósł z takich durnych zabaw. W podstawówce jego wybryki stały się bardziej wyrafinowane-rzucał przez okno słownikami, biegał po klasie śpiewając przeboje The Rolling Stones, przebijał piłki młodszym dzieciakom na boisku a raz nawet próbował podpalić szkołę.
W międzyczasie jego matka zaczęła sprowadzać do domu "wujków". To chyba oczywiste, że tatuś w końcu to zauważył, nie? Potem był szybki rozwód. Prawdo do opieki nad, wówczas trzynastoletnim, Oliwerem dostał jego ojciec, który jeszcze w tym samym roku zdecydował się, wraz z synem, wrócić do rodzinnego Londynu, czym młody był szczerze zachwycony. Rok temu pan Smith, który ponownie ożenił się z młodą wdową z dzieckiem, postanowił wysłać syna do szkoły z internatem w Northwood.
Oliwer jest... cóż, jest dupkiem. Cholernie aroganckim egoistą, którego bawi krzywda innych. Na jego twarzy wiecznie widnieje pogardliwy uśmiech, a oczy patrzą chłodno na każdego, kto ośmieli się zakłócić spokój ich właściciela. Baaardzo nie lubi zasad, norm i zamykania w schematach. Jest piekielnym nonkonformistą, który jest gotów zginąć za swoje przekonania (no, to może przesada, ale za to ładnie brzmi). Nie ma problemu z wyrażaniem swojej niechęci, umie zdrowo przypierdolić "za twarz", będąc za razem oazą spokoju i cierpliwości. Przez wielu ludzi uznawany za socjopatę. Kłamca z niego potworny.
A jednak, ma swoją wrażliwą stronę. Tylko nie jest ona dostępna dla wszystkich. Naprawdę niewielu ludzi zna jego jasną, opiekuńczą i bardzo uczuciową stronę, która pewnie jest nawet prawdziwsza niz ta ciemna. Jeśli ktoś do niego dotrze, pozna radosnego, pełnego życia i pozytwnej energii dzieciaka, który troszczy się o swoich bliskich, po nocach płacze z tęsknoty za matką, uwielbia się tulić i wcale nie jest taki zły, jak się wydaje.
-Synku, wyglądasz jak sam szatan!
Dumnie zarzuca swoją ciemną, lwią grzywą, ukrywając pod nią swoją bladą twarzyczkę i niebieskie oczy. Na ten brutalny świat patrzy z wysokości dość imponujacej-już kilka centymetrów temu stuknął mu metr dziewięćdziesiąt, a jest przy tym przeraźliwie chudy. Zapieprza wszędzie ubrany conajmniej jak książę ciemności, ewentualnie w mundurku szkolnym. I w dodatku się maluje, nie ważne ilu ludzi wmawia mu, że to dziwne! Nie mówiąc już o tych szatańskich kolczykach, które wiesza na sobie z taką lubością.
-Plotki mówią że jest homo. Prawdę na ten temat zna tylko on sam (i panowie z którymi sypiał).
-Plotki mówią także, że sprzedał duszę za paczkę fajek...
-Ma skłonności sadomasochistyczne-lepiej uważać.
-Pojebany obrońca praw futrzaków i zieleniny, w przyszłości planuje "olać szkołę i wstąpić do Greenpeace albo innej ekoorganizacji". Nie przeszkadza mu to w noszeniu ramoneski i glanów.
-Wegetarianin, w zasadzie je tylko to co zielone, bo to "nie razi jego zmysłów estetycznych".
-Choruje na anemię i ma klaustrofobię.
-Od trzech lat nie widział się z matką.
-Używki nie są mu obce. Ani trochę. Grunt, że stara się ograniczyć.
-Od roku w miarę grzecznie chodzi do szkoły, jak że wylądował w internacie.
-Najbardziej na świecie kocha swoją gitarę.
-Z pamięci umie wyrecytować "Pana Tadeusza" i "Potop", których nauczył się kiedyś z nudy.
Oliwer Smith, przez wąską grupę znajomych zwany "Oli"
13 stycznia 1995, Wrocław, Polska
Omega.
Trzyma się z daleka od zajęć dodatkowych.
|Twórczość| |Relacje|
Karta widnieje też na innym blogu, na potrzeby tego została odrobinę zmieniona.
Tytuł z zeppelinowskiej piosenki "Gallows Pole"
Wątki, powiązania, etc? zawsze chętnie, ale jestem mało kreatywnym zwierzakiem. Za to lubię zaczynać. ;]





Witamy na blogu, cóż, znowu kogoś poprawię.
OdpowiedzUsuńTo administracja przydziela ludzi do domów, ale cóż, nawet gdyby nie widniał tam napis "omega" i tak Oliwer by tam trafił, więc witamy w Omedze!
[Witam. Gallows Pole <3 To jak skusisz się na wątek lub lepiej, ciekawe powiązanie z Bethany? :)]
OdpowiedzUsuńBethany Foster
[A ja poproszę, o watek, kto wie może z Iv jakoś się dogadają, byłby pomysł, na relacje, lub watek?]
OdpowiedzUsuń[Jak najbardziej jestem za, mogliby wpaść na siebie przeskakując mur szkoły i bum xd Chcesz zacząć?:d]
OdpowiedzUsuń[Bethany zazwyczaj zrywa się z zajęć matematyki gdyż najzwyczajniej w świecie nudzi się na nich, nauczycielka pozwala jej na to, bo dziewczyna przerabia nadprogramowy materiał. No i w tym czasie, brunetka najczęściej wspina się na wielkie drzewo oddalone od budynku szkoły lub na wysoki mur po którym chodzi w tą i z powrotem albo leży nieruchomo, w obu przypadkach pogrążona w przemyśleniach. Teraz dwie opcje: jej zachowanie mogłoby zwrócić uwagę chłopaka, a że znają się z widzenia podszedłby do Bethany aby zobaczyć co ten człowiek wyrabia, druga opcja: mogą zrywać się z tych samych lekcji więc często się widują, czasem nawet zamienią kilka zdań. Tym razem Bethany dostałaby narkotyki których jeszcze nigdy nie próbowała, bo nie czuła potrzeby. No i zapytałaby chłopaka czy się nie skusi. Wybacz, nie mam lepszych pomysłów.]
OdpowiedzUsuń[W sumie, to tak :d Wiesz ona mogła by an niego spaść, czy coś zwłaszcza że ma dwie lewe nogi :p]
OdpowiedzUsuń[Oczarowana jestem postacią pana Oliwera. Czy jest więc możliwość ubłagania wątku lub powiązania z Bastianem?..]
OdpowiedzUsuń{Bastian i bycie uroczym, to dwie różne rzeczy, ale dziękuję. Cóż, może ich połączyć ta miłość do zwierzaków. Co powiesz na to, żeby coś tam sprowadziło Oliwera do pokoju Bastiana (No nie wiem, może coś tam zostawił jak kogoś odwiedzał, przecież pokoje są kilkuosobowe) i wtedy zobaczy jego szczury. No i och, ach, i się poznają. Co ty na to?..]
OdpowiedzUsuń