Czekając na kolejną wstrząsającą i krwawą historie,
zawiedziecie się. Nie będzie opowieści o rozgoryczonym młodzieńcu, który po
śmierci rodziców powoli staczał się na dno ani wzruszającej historyjki, która
pokazuje jak szybko musiał z małego chłopca stać się mężczyzną i walczyć z
przeciwnościami losu. Tak naprawdę jest on najzwyklejszym nastolatkiem na
świecie.
W tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątym czwartym roku, trzeciego marca
zaraz przed brzaskiem, po całej nocy męczarni matki oraz położnych na świat przyszedł
pierworodny syn państwa Anderson. Amber, piękna pani
doktor, przywitała go ze łzami szczęścia i z delikatnym uśmiechem, choć
niesamowicie wycieńczona, a David, niespełniony muzyk, resztkami sił próbując
nie zemdleć obejmował małżonkę i patrzył z dumną na swego syna. Josh, bo tak
nazwali tego uroczego chłopczyka, wychowywał się w pełnym miłości i radości
domu, w Northwood. Matka, nieco nadopiekuńcza, dbała o dobro syna, ojciec zaś,
zaraził go miłością do muzyki. Pewnego wieczoru rodzice odstawili
siedmioletniego Josha do dziadków, a sami mieli zamiar jechać na jakiś charytatywny
bal, Amber ucałowała synka na pożegnanie a David, poklepał go po ramieniu i uśmiechając
się szeroko, to był ostatni raz, kiedy młody Anderson widział swoich rodziców.
W drodze na bal mieli wypadek, pijany kierowca tira wjechał w nich na czerwonym
świetle, oboje zmarli na miejscu. Wychowany przez dziadków, którym jednak
zaczęło brakować sił, by zapewnić mu odpowiednie warunki, toteż został wysłany
do prywatnej szkoły z internatem, Northwood School.
Pomimo okrutnych zdarzeń uważa swoje dzieciństwo za szczęśliwe, był kochany
i zadbany, nigdy niczego mu nie brakowała. Od małego psotnik i niezbyt rozważny
chłopiec. Jednak opiekuńczy, szczególnie względem swojej dziewczyny. Obdarzony
również niesamowitym poczuciem humoru i pewnością siebie, przez którą czasem
wychodzi na aroganta. Uważa się za trzeźwo myślącego i taki jest w istocie
– przynajmniej dopóki się nie wścieknie, jednak mało komu udaje się go
wyprowadzić z równowagi. Lubiący być w centrum zainteresowania, szczególnie
pięknych dziewcząt. Wieczny flirciarz i łamacz damskich serc, uwodziciel,
jednak próbuje się ustatkować, dla damy swego serca. Kiedy ma zły humor, a
zdarza mu się wstać lewą nogę, bywa złośliwy, szorstki i chłodny. Nie brakuje
mu odwagi, a za bliską osobę jest gotów poświęcić życie. Szczery do bólu czego
oczekuje w zamian, kłamstwa nie toleruje. Wielbiciel dobrej zabawy, głowa
pełna szalonych pomysłów. Nie cierpi nudy.
Inteligencje odziedziczył po matce, ale nie ma takiej łatwości w nauce jak
ona, jednak pomaga mu nabyty przez lata spryt. Pasją zaraził go ojciec Muzyka
jest jedną z najważniejszych i najświętszych rzeczy w życiu Josh’a. Na widok jego z gitarą mało która dziewczyna
jest w stanie mu się oprzeć, ale tak naprawdę gra, bo wtedy ma poczucie, że
ojciec wciąż jest obecny w jego życiu. Zdarza mu się zasiąść nad dobrą książką,
jednak woli poszaleć w klubach, bądź po prostu spędzić czas z Channel. Nie jest
typem sportowca, jednak nie potrafi oprzeć się przyjemności porannej
przebieżki.

Jego pewność siebie nie wzięła się znikąd. Wysoki, mierzący prawie metr
dziewięćdziesiąt. Ciemnowłosy młodzieniec przyciągający spojrzenia dziewczyn
jak magnez, co chwila przeczesujący palcami bujną czuprynę, Ciemnobrązowe
tęczówki obramowane długimi rzęsami, rzucające przeciągłe spojrzenia na płeć
przeciwną. Właściciel niskiego, nieco chropowatego głosu. Nie przywiązujący
większej wagi do ubioru. Jeśli nie w znienawidzonym mundurku, to w koszuli
z luźno zawieszoną torbą na ramieniu. Wąskie usta, najczęściej wykrzywiony
w zadziornym uśmiechu.
UR. 3 MARCA 1994
SIGMA
ZAJĘTY
Okropny palacz, uczulony na migdały i
kokosy. Wspaniały muzyk, zakochany młodzieniec.
[Witam wszystkich bardzo gorąco. Od razu, na początku uprzedzam- nie odpisuje po kolei, jednak jeżeli przez 3 dni mojej aktywności nie dostaniecie odpowiedzi, proszę się upomnieć. Wątki- średnie, nie zawsze ma się wenę na pisanie esejów, ale dwu zdaniowe wątki według mnie nie mają sensu. Wyznaje zasadę: Ty pomysł- ja zaczynam i na odwrót.Wizerunku użyczył: Dave Franco.]





[ No to na wątek czekam. ]
OdpowiedzUsuńChannel
[ Witamy na blogu!:)]
OdpowiedzUsuń[ No dobra, tylko czekaj pomyśle na miejscem... Może coś będzie, że on będzie z kumplami, a ona do nich podejdzie. ]
OdpowiedzUsuńPrzerwa! To jedyna rzecz, którą Channel lubiła w czasie lekcji. Wtedy mogła chwilę odpocząć i powłóczyć się ze znajomymi. Tym razem wybrała się z kumpelami na świeżę powietrze. W pewnym momencie dziewczyny rozdzieliły się gdyż Channel zobaczyła swojego chłopaka z kumplami. Od rana mało co go widziała więc postanowiła go miło przywitać. Podeszła do niego od tyłu i pocałowała w policzek.
- Hej. - przywitała się z nim i z jego kumplami.
Obeszła ich, by znaleźć się na przeciwko jego twarzy.
Uśmiechnęła się i odgarnęła włosy na prawe ramię. Chłopcy jak zawsze zaczęli mruczeć coś o gołąbeczkach co troszeńkę zdenerwowało, ale bardziej rozbawiło Channel i zdzieliła ich po łbach. Ci oczywiście zaczęli się śmiać, ale to stała ich reakcja. Miała dość tej szkoły tragicznie. Raz na ruski rok mogła iść na wagary, gdyż za częszcze ucieczki by ją wylali, ale i tak czy siak jej się obrywało nie tylko od nauczycieli czy dyrektorki jak i od rodziców.
Channel
Musnęła usta chłopaka i rozgościła się na jego kolanach.
OdpowiedzUsuń-Dzień laby mówisz? Czytasz w moich myślach. - uśmiechnęła się i ponownie go pocałowała.
Od dawna nie była na wagarach więc przyszedł czas, by to nadrobić. Nic wielkiego przecież, by im nie zrobili. Rozmowa u dyrektora i zostanie po lekcjach. Nie lubiła tego, ale przynajmniej mogła spędzić czas ze swoim chłopakiem co bardzo jej się uśmiechało. No po części. Koledzy Josha cały czas coś mówili, ale Channel nauczyła się już ich w skuteczny sposób ignorować. Znudziły jej się już te ich zaczepki. Nie rozumiała dlaczego im jeszcze nie. Jednak trochę przygaśli gdy chłopak powiedział, że mu zazdroszczą.
[ Eee tam. Dobrze jest! ]
Channel
Jej kumpele do niej podeszły, ale powiedziała im, że jakby co to ona poszła do toalety i nie wróciła. Te zgodziły się chociaż były troszkę niezadowolone. Wolałyby mieć Channel dla siebie, ale niestety.
OdpowiedzUsuń- Hm.. Mam pomysł. Mam klucze do mieszkania mojej cioci, wyjechała w sprawach służbowych. To może tam sobie posiedzimy? - zapytała uśmiechając się i łapiąc chłopaka za rękę.
Od dawna żaden chłopak tak na nią nie działał. Dla żadnego się tak nie poświęcała, ale cóż. Wszystko się z czasem zmienia. Większość jej znajomych uważało, że dziewczyna nigdy nie będzie miała na dłużej chłopaka, a tu bam! Pojawił się Josh i zwrócił w jej głowie. No rudowłosa oczywiście się do tego nie przyznawała. Tylko czasami jej się to wypsnęło lub przy napływie ogromnej ilości uczuć.
Channel
Gdy wyszli za teren szkoły Channel odetchnęła z ulgą.
OdpowiedzUsuń- Nareszcie wolni. - uśmiechnęła się do chłopaka.
- Dawno nie byliśmy tak sami. Ta szkoła mnie kiedyś wykończyła. - powiedziała i rozpuściła włosy, które wcześniej miała spięte w kucyk. Te szkolne reguły. Niektóre uważała za idiotyczne. No, ale nie mogła nic zrobić. Obiecała rodzicom, że będzie tu chodzić, a po za tym jak, by ją wywalili straciłaby pewnie kontakt z chłopakiem i poszła do o wiele gorszej szkoły, ale możliwe, że mieliby tak inny reguły. Może nawet bardziej wygodne, ale co tam. Pod jakimś względem dziewczyna wolała się starać i zostać ze swoim chłopakiem i przyjaciółmi. Doszli do budynku, w którym mieszkała ciotka po czym weszli na górę, a Channel otworzyła drzwi wchodząc do środka.
[ Nie wiem, dajmy, że od pół roku jakoś tak. No i tak, powiedzieli. ]
Oddała pocałunek, a kiedy chłopak powiedział, że ją kocha trochę się zarumieniła i przygryzła wargę.
OdpowiedzUsuń- Ja Ciebie też. - szepnęła.
- Hm.. Teraz? - powiedziała i złapała go za rękę po czym pociągnęła do sypialni. Usiadła na łóżku po turecku uśmiechając się.
Poczekała, aż chłopak podejdzie do łóżka.
- Nie boisz się tak narażać dla kogoś takiego jak ja? - zapytała chłopaka.
Uważała, że taka jest prawda, że nie była nikim wyjątkowym. Była przeciętna, a chłopak mógł mieć ładniejszą i inteligentniejszą dziewczynę, ale rzadko się do tego przyznawała. No niestety już taki miała charakter, ale dzisiaj wyjątkowo była szczera. Na prawdę szczera. Nie żartowała lub obijała w bawełnę. Sama nie wiedziała co chłopak z nią robił, że tak na nią działał.
Przygryzła warkę i spojrzała na chłopaka.
OdpowiedzUsuń- Ponieważ od dawna nie czułam do nikogo, to co czuje do ciebie. Gdy nie ma ciebie przy mnie cały czas o tobie myślę. Przy tobie nie zależy mi czy wywalą mnie ze szkoły, czy zostanę po lekcjach. - powiedziała i pocałowała chłopaka.
Od dawna nie była z nim tak szczera. To po prostu nie było w jej stylu. Nie była typem, który lubił i umiał prowadzić takie rozmowy. Dziewczyna ponownie pocałowała chłopaka, ale tym razem już wyszło z tego to, że ona leżała na nim. Channel odgarnęła kosmyk włosów za ucho i uśmiechnęła się do chłopaka.
[Czemu ci najładniejsi są zajęci?! Weź, foch. xD Dobra wątek może jakiś? ^^]
OdpowiedzUsuńUśmiechnęła się do chłopaka po czym przygryzła delikatnie warkę.
OdpowiedzUsuń- Wiem, tak jak ty dla mnie. - powiedziała i pocałowała go w usta, a później złożyła mu kilka pocałunków na szyi.
Od dawna nie czułą czegoś takiego. Cały czas chodziła zamyślona, czuła jakby motyle w brzuchu, a przy nim stawała się zwykłą Channel. Nie udawała nikogo. Starała się żeby chłopak wszystko o niej wiedział. Nie chciała go skrzywdzić chociaż wiedziała, że będzie to trudne, ale jak już wytrzymała te sześć miesięcy.
- Obiecaj mi, że nie zostawisz mnie jak Ci się znudzę. - poprosiła chłopaka odgarniając kosmyk włosów.
Zanim powiedziała to zdanie chwile myślała jak je ułożyć, żeby normalnie zabrzmiało.
Channel
Dziewczyna uśmiechnęła się do chłopaka.
OdpowiedzUsuń- Po prostu od dawna nikt nie rozmawiał ze mną tak, tak szczerze. - powiedziała.
- Ale skończmy ten temat. Mamy wolne więc nie możemy gadać o takich tematach. - powiedziała i uśmiechnęła się do chłopaka po czym odpięła mu kilka guzików w koszuli i złożyła kilka pocałunków na jego torsie uśmiechając się pod nosem.
Uważała, ze starczy już na dzisiaj tej całej szczerości, ale w sumie wszystko już sobie prawie powiedzieli. No przynajmniej Channel tak uważała.
- No to co teraz? - zapytała i pocałowała go namiętnie.
Channel
- Proponuje żebyśmy troszkę wyluzowali. - powiedziała po czym rozpięła resztę guzików w jego koszuli. Zaczęła jeździć dłońmi po jego plecach i całować w szyję lub tors.
OdpowiedzUsuńBardzo rzadko mogli się tak spotkać, sam na sam. Te szkolne reguły. Zabraniały nawet oddalać się od szkoły. Tragedia. No, ale cóż. Nikt nic nie mógł poradzić. Szkoła to szkoła, ale nie była, aż taka zła. W sumie to tam tak naprawdę poznała Josha i się w nim zakochała więc nie miała samych złych wspomnień ze szkoły. O nie!
- Teraz już tak. - powiedziała i nie przestałą obdarzać go gorącymi pocałunkami.
OdpowiedzUsuń- Musisz ją poznać. Jest bombowa. - odparła po czym uśmiechnęła się do chłopaka.
Mówiła serio. Jej ciotka było szaloną osobą i często wyjeżdżała. Zawsze gadała, że jest młoda i chce przeżywać przygody i poznawać świat. Channel lubiła ja od dziecka. Zawsze się rozumiały, a ta zawsze wysłuchała Channel. Czasami dziewczyna wolała porozmawiać z nią niż z rodzicami. No cóż. Ciotka zawsze zachowywała się jak dziecko lub nastolatka, a nie dorosła kobieta. Co rudowłosej bardzo się podobało.
Dziewczyna rozebrała chłopaka tak, że był w samej bieliźnie. Składała pocałunki na jego szyi co jakiś czas przygryzając ją oczywiście potem ponownie całowała to miejsce jakby to miało załagodzić jakikolwiek ból. W tym momencie o niczym nie myślała, ale lubiła gdy działała tak na mężczyzn. Wtedy nie myślała o dyrektorce, czy tej zasranej kozie. Kto normalny w takiej chwili by o tym myślał. Na pewno nie ona. Channel wtedy skupiała się tylko na chłopaku, na jego umięśnionym ciele, gorącym oddechu i zachłannych pocałunkach. Tylko o tym!
OdpowiedzUsuńNo to chyba każdy wie jak to się dalej potoczyło. Channel leżała przykryta kołdrą, a głowę położyła na torsie chłopaka jeżdżąc po nim palcem. Co jakiś czas składając pocałunki.
OdpowiedzUsuń- Niedługo musimy wracać. - powiedziała zasmucona nie odrywając wzroku od jego torsu.
Logiczne, ze nie chciała wracać. Przerywać tej chwili, ale cieszyła się przynajmniej tym, że ta chwila mogła jeszcze trochę trwać. Channel nie cierpiała tych momentów kiedy musieli wstawać i wracać. Wracać! To słowo krążyło po jej głowie.
Channel
Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsuń[ Sorki, pomyliłam się... Wątek? :D ] ]
OdpowiedzUsuń[ Naprawdę nie wymyśliłam nic ambitnego. Liczę, że ty poratujesz ;> ]
OdpowiedzUsuń- Nie, jeszcze nie. - odpowiedziała chłopakowi, po czym usiadła na łóżku zakrywając się kołdrą.
OdpowiedzUsuń- Czasami nie mam już na to wszystko siły. - powiedziała do chłopaka uśmiechając się.
Channel nie chciała jeszcze wracać i wysłuchiwać tego wszystkiego. Miała już tego po dziurki w nosie. Wiedziała też, że do dyrektora tak czy siak ją wezwali. Za te kłótnie z nauczycielami i wybryki, ale co ona mogła. To było jedyne zajęcie w tej szkole. Dziewczyna nachyliła się do chłopaka, by pocałować go zachłannie. Nachyliła się do jego ucha.
- To co, powtórka z rozrywki? - zapytała uśmiechając się.
- I to jak- powiedziała i oddała mu namiętny pocałunek. Przewróciła ich tak, że to teraz ona leżała na nim. Zaczęła składać na jego ciele gorące pocałunki.
OdpowiedzUsuń- No to co, oprzesz mi się? - zapytała uśmiechając się, po czym pocałowała go, ale krótko, by wzbudzić u niego pożądanie.
Stęskniła się za chłopakiem, ale to bardzo. Już od dawna nie byli sami. Co najwyżej ze znajomymi, a cały wolny czas spędzali w szkole, chyba, że mieli ,,przepustkę''. Tak jak to Channel nazywała. Nie miała za złe, że ją tu zapisali. Jeśli uważali, że tu będzie jej najlepiej to dziewczyna starała się do tego dostosować, ale czasami nie mogła. Musieli wybrać jej taką szkołę, w której panują takie reguły i trzeba ich przestrzegać?
Pan Josh będzie miał komóreczkę?
UsuńPopołudnie nie zwiastowało niczego dobrego. Niebo było ponure, szare, jakby kompletnie bez wyrazu, przez co szkołę omiatał dziwny nastrój przygnębienia. Udzieliło się to również Lacey, siedzącej na stołówce i powtarzającej do następnej lekcji. Miała dziś wszystko w nosie i była tak zmęczona, jak chyba nigdy dotąd. Zastanawiała się nawet nad tym, czy nie opuścić dziś siatkówki, co było do niej niepodobne.
OdpowiedzUsuńZamknęła ze złością książkę. Podniosła ostrożnie herbatę, która zdążyła zapewne już pięć razy wystygnąć, i już miała pociągnąć zdrowy łyk, gdy... przedstawiciel Sigmy pojawił się z nikąd po drugiej stronie stołu.
Lacey z zaskoczenia aż podskoczyła na krześle, co poskutkowało herbatą na całym przodzie mudurka. Wściekła wstała pospiesznie.
- Gratulacje! - wrzasnęła rozdrażniona, grzebiąc w torbie w poszukiwaniu chusteczek. W innych okolicznościach pewnie poflirtowałaby z panem Jestem-seksowny-i-wiem-o-tym, ale świat widocznie obrócił się dziś przeciw niej.
Dziewczyna uśmiechnęła się do chłopaka. Wbiła się w jego usta i pocałowała bardzo zachłannie. Na koniec przejechała językiem po jego wardze. W tym momencie byłą bardzo podniecona. Pragnęła chłopaka jak jeszcze nigdy, a sama nie wiedziała czemu. Nagle miała przypływ emocji i podniecenia. Ponownie pocałowała chłopaka, by później składać mu pocałunki. Najpierw złożyła mu pocałunek na torsie i coraz wyżej, aż w końcu na szyi, następnie musnęła jego usta, później jej gorące wargi dotknęły jego policzka, a następnie czoła. Powróciła do torsu, nie dorywając ust złapała za jego dłonie i przystawiła je do tali, następnie do tyłka, a na końcu do piersi.
OdpowiedzUsuń[ No to fajnie. ]
Uśmiechnęła się do chłopaka. Wydostała ręce z uścisku i przycisnęła jego głowę do swoich piersi całując go w szyję, a rękami gładząc go po plecach. Przy każdym jego dotyku dziewczyna czuła się wyjątkowa, że ktoś taki pragnie jej ciała, jej dotyku, a w szczególności jej. Żaden chłopak tak długo z nią nie wytrzymał przez to pewnie zaczynała podrywać pierwszego ładnego i miała niższą samoocenę. Niestety, każdy chyba by tak miał. No może nie każdy podrywał, by każdego chłopaka. Teraz oczywiście tego nie robiła bo była zakochana, ale wcześniej... Wcześniej było całkiem inaczej.
OdpowiedzUsuń[ Właśnie widzę, chyba Josh zaraz wiadomość dostanie. ]
Channel
Przymrużyła oczy, biorąc głęboki oddech. Wściekłość wypełniała jej żyły w zatrważającym tempie. Popatrzyła w sufit, starając się opanować. Jego słowa płynęły jakby obok. Stanęła blisko naprzeciw niego - mimo sytuacji znowu dostrzegła, jaki jest przystojny. Szybko zdusiła w sobie tę myśl.
OdpowiedzUsuń- Słuchaj, Anderson - rzekła, akcentując każde słowo - Moja cierpliwość ma swoje granice, a ty najwyraźniej masz to gdzieś, tak więc ja też będę mieć gdzieś twoje pseudopodrywy. Wyraziłam się dostatecznie jasno? - Miała wielką, bardzo wielką ochotę go uderzyć. Zamiast tego po prostu usiadła w ławce i zajęła się bez słowa wycieraniem chustką plam - niestety, pogorszyła sprawę. Zaklęła pod nosem.
Uśmiechnęła się pod nosem, a następnie przygryzła ucho chłopaka. Przewróciła go na plecy tak, ze tera ona na nim leżała. Nachyliła się do jego ucha.
OdpowiedzUsuń- No i co teraz? - zapytała i złapała jego dłonie tak, by ścisnęły jej piersi po czym zaczęła jeździć językiem po jego ciele. Zjeżdżała coraz to niżej, ale ominęła jego męskość po czym wróciła do torsu. Ponownie złapała jego dłonie i położyła je na swoich pośladkach po czym zaczęła pieścić go swoimi piersiami przy okazji wbijając się w jego wargi.
Gdy chłopak ją przewrócił nie miała już zamiaru mu się sprzeciwiać. Gdy w nią wszedł odchyliła głowę do tyłu po czym położyła ręce na jego pośladkach zmuszając, by ponownie to zrobił. Cały czas trzymając jego pośladki złożyła pocałunek na jego szyi. Po tym gdy ponownie w nią wszedł przewróciła się zwinnie na brzuch, jednak wciąż była pod nim. Złapała za jego ręce i położyła je sobie na tali i przycisnęła swoje pośladki do niego. Chciała, by ta chwila trwała wiecznie. Od dawna nie była tak podniecona. Możliwe nawet, że nigdy.
OdpowiedzUsuńUśmiechnęła się do chłopaka odwracając w jego stronę. Zwinnym ruchem odgarnęła włosy. Cały czas pragnęła chłopaka, ale to pragnienie nie miało końca. Nic nie mogło go ugasić. Zbliżyła swoje usta i delikatnie go pocałowała.
OdpowiedzUsuń- Zostaniemy tu do wieczora? - zapytała chłopaka z nadzieją, że się zgodzi. Ogromną nadzieją.
Chciała tu jeszcze zostać. Przynajmniej godzinę. Tam bardzo brakowało jej samotności z chłopakiem. Uśmiechnęła się ponownie do chłopaka. Inny chłopak pewnie wstał i ubrał się z zamiarem wrócenia do szkoły. No i oczywiście z myślą, że mu się upiecze, no i niedowierzaniem, że poświęcił się dla takiej laski jak Channel. Jenak dziewczyna wiedziała, że Josh jest inny i liczyła na to, że się zgodzi.
[ Ok, fajnie :) To może już bez tych początkowych, powiedzmy, że poznali się niedawno. Ja zaczynam pewnie? :) To proszę jeszcze jakieś okoliczności wątku, najlepiej miejsce/sytuacja ;) ]
OdpowiedzUsuńEmma Ames
[ To jest dobre :) To zaczynam ]
OdpowiedzUsuńNoc. Wszyscy śpią, teoretycznie. Praktycznie wcale nie. Emma, oczywiście, leżała grzecznie w swoim łóżeczku. Skąd ten nagły natłok myśli? Nie miała przecież żadnych kłopotów. Wiedziała jedno, musiała się gdzieś wyrwać. To do niej niepodobne, ale przecież co mogło się stać? Uczucie było tym razem silniejsze. Bezszelestnie wyślizgnęła się z łóżka, narzuciła sweter na koszulkę nocną i udała się do sali tanecznej. Tam zawsze czuła się najlepiej. Cichutko otworzyła drzwi, które nawet nie zaskrzypiały. Los sprzyjał. Wcale nie było ciemno, bo przez okno wpadała jasna księżycowa poświata. Blondyneczka usiadła naprzeciwko wielkich luster, podkuliła nogi, główkę oparła na kolanach i wpatrywała się w swoje odbicie.
Emma Ames
Dobra ludzie zapamiętajcie ten oto moment, bo Diana Dixon drugi raz go nie powtórzy.
OdpowiedzUsuńPo nocnych przemyśleniach, doszła do wniosku, że fajnie będzie dostosować się w końcu do zasad panujących w szkole, nie żeby je nagminnie łamała, po prostu zawsze od siebie coś dodać musiała.
Włosy związała jak najwyżej mogła, założyła okropny mundurek i zamiast szpilek bez których nie wychodziła z domu założyła stare znoszone conversy. Wyglądała tak jakby nie miała lustra w pokoju.
Bo nie miała. Wczoraj wyrzuciła wszystkie gdyż patrzeć na siebie nie mogła.
Takie tam babskie nawyki.
Dowiedziała się również, że ma być jakiś sprawdzian, pytanie, kartkówka etc. na lekcji, ale nie wiadomo na jakiej to nauczyła się na wszystkie, przez co była nad wyraz aktywna.
W porze śniadaniowej zajęła miejsce na schodach, gdzie jadła samotnie do czasu kiedy ktoś do niej nie dołączył.
- Co chcesz? Fajek nie mam, amfa mi się skończyła a wódkę mi skonfiskowali. - Mruknęła całkiem poważnie, by za chwilę wybuchnąć śmiechem. - Żartuje. Siadaj. -przesunęła się. - Co się stało?
Była też bardzo miła.
O dziwo.
- Cześć, Josh.- uśmiechnęła się ciepło, co chłopak raczej mógł dostrzec, bo blask księżyca padał na jej bladą twarzyczkę.- Może nie nazwałabym tego koszmarami.- przyznała, spuszczając głowę. Miała taki nawyk, często spuszczała głowę podczas rozmowy, co nie miało być niegrzeczne. Czasami spojrzenia innych ja krępowały. Włosy zakryły jej twarz, dlatego odgarnęła pojedyncze kosmyki.- Nie mogłam zasnąć.- przyznała po chwili. Nie wiedziała dlaczego tak było, może po prostu przeznaczenie kazało jej tu przyjść? Może coś miało się wydarzyć? Emma była skłonna w to uwierzyć.
OdpowiedzUsuńWestchnęła, targana sprzecznymi uczuciami.
OdpowiedzUsuńŁadniutki zbliżał się do wyjścia... Właściwie już minął próg...
- Dobra, stój! - rzuciła szybko, na tyle, by się nie rozmyślić. Przewróciła oczami, widząc, jak chłopak zbliża się i próbuje ukryć uśmieszek. Przeklęła się w duchu.
- Sorry, mam zły dzień - rzekła, siląc się na uśmiech - Właściwie, po co przyszedłeś? - dodała, łapiąc za torbę i wrzucając do niej książki.
Zaśmiała się, odkładając tacę na bok. Jeszcze kiedy utrzymywała kontakt z matką ta ciągle powtarzała jej jak to niekulturalnie jeść, gdy inni tego nie robią. W ogóle to ona powinna się tego wstydzić.
OdpowiedzUsuńI tak jej zostało.
Założyła nogę na nogę zastanawiając sikę co w jej trampkach jest nie tak. Przecież były oryginalne, cudownie żółte..aa racja to nie były szpilki.
Westchnęła tylko i oparła się o niego.
- A komu tutaj się nie nudzi? popatrz tylko na tych ludzi - akurat ze schodów mieli dobry widok na wszystkich - Wszyscy znudzeni. Gdyby nie ja ta szkoła by umarła. - Przekręciła oczami.
Zawsze musiała być najlepsza, najładniejsza, najcudowniejsza. Zawsze ona, nie ktoś innym.
- Ponudźmy się we dwójkę. - Pocałowała go w policzek.Spontanicznie, jednak nic dziwnego w jej zachowaniu być nie mogło. Zawsze tak robiła.
Diana
- Właściwie to nic szczególnego... Tak sobie tutaj siedzę, trochę rozmyślam, patrzę na księżyc.- uśmiechnęła się. Jej twarzyczka rozjaśniła się delikatnym uśmiechem. Emma z reguły mało mówiła. Podobno kobiety trajkoczą o sobie jak najęte, ale ona była inna. Tajemnicza, nieśmiała, a przez to może trochę pociągająca? Zależy dla kogo, ale pewnie znalazłoby się przynajmniej kilka takich osób.
OdpowiedzUsuń[Wybacz, że tak krótko :( Poprawię się ;) ]
Emma Ames
moncler outlet
OdpowiedzUsuńadidas yeezy
golden goose
golden goose outlet
supreme clothing
golden goose outlet
golden goose outlet
goyard wallet
golden goose
golden goose