poniedziałek, 5 listopada 2012

Im niewinniejsza i pobożniejsza mina, tym większy drań.

Margareth 'Mattie' Donvil
|| rozpuszczona do granic możliwości osiemnastolatka | chwaląca się swoim akcentem Londynka  | baletnicy przeszkadza i rąbek przy spódnicy |  nie taki straszny diabeł, jak go malują, tylko jeszcze gorszy | szukająca nowości redaktorka gazetki szkolnej | wścibska fotografka ||

Twój donośny płacz było słychać w całym szpitalu, kiedy to twoja kochana mamusia cię rodziła na jednej z prywatnych sal porodowych. Wyjście na ten okrutny, ale i fascynujący świat zajęło ci mniej więcej 6 godzin. Był to wyczerpujące zajęcie, pomimo twojego drobnego ciałka, które mimo to miało parę w płucach. Lekarze sądzili, że urodziłaś się przed terminem i nie dawali ci żadnych szans na przeżycie, a jednak. Urodziłaś się, dorastałaś, zmieniając się w piękną kobietę, która choć ma na karku już te osiemnaście lat, wiele ludzi ma cię jeszcze za dziecko. Żyjesz i mocno dajesz się we znaki otaczającym cię ludziom.Od dziecka miałaś z górki. Twój ojciec jest cenionym w całej Wielkiej Brytanii biznesmenem, a twoja matka fotomodelką. Twoi rodzice są wysoko postawieni w społeczeństwie, a jako że ty jesteś ich jedynym dzieckiem to też jesteś wysoko ustawiona. Miałaś wszystko. Wszystko, oprócz miłości, którą powinni darzyć cię twoi prawni opiekunowie. Przez całe twoje dzieciństwo tak naprawdę to wychowywała cię twoja niańka, która była ci bliższa niżeli twoja własna rodzona matka. To właśnie ukochana niania plotła ci warkoczyki, kiedy miałaś 6 lat. To ona zabierała cię do wesołego miasteczka i cyrku. Jednak 'sielanka' się skończyła, kiedy ukochana opiekunka postanowiła odejść, a kochana mamusia zadecydowała, że nie zatrudni kolejnej i sama dokończy cię wychowywać. Oczywiście, jako że była niedoświadczona, zepsuła wszystko co niania zdążyła wybudować. Wszystko spieprzyła swoją nieporadnością.
 Kiedy niańka się tobą opiekowała, wszystko wskazywało na to, że wyrośniesz na grzeczną, szczerą i uczynną dziewczyną, tak pasującą do twojej uroczej twarzyczki. Prawdziwy aniołek. Jednak wszystko runęło i zaginęło bezpowrotnie. Dzięki matce, która dawała ci wszystko czego zapragniesz, byle tylko się zamknęła. Przez to stałaś się rozpuszczona do granic możliwości i nazbyt pewna siebie. Zaczęłaś krzykiem wszystkiego się domagać. Zdarzało się, że biłaś swoją rodzicielkę. Stałaś się wredna i sarkastyczna. W wieku 15 lat po raz pierwszy się upiłaś, a rok później zaczęłaś nałogowo palić papierosy(tylko Black Devil-czekoladowe) Stałaś się imprezowiczką, która nie przegapi żadnej okazji, by się upić. Stałaś się bezwzględną dziewczyną, która zawsze dopnie swego, nie zważając na to czy ktoś ucierpi. Perfekcjonistka. U ciebie wszystko musi być idealne i zapięte na ostatni guzik, inaczej popadasz w histerię. Uwielbiasz być w centrum uwagi, co można wywnioskować, kiedy się uśmiechasz i zalotnie odrzucasz blond włosy, otoczona dużą grupką fałszywych przyjaciółek, które tylko żerują na twojej popularności. Jak jakieś sępy. Flirciara i łamaczka męskich serc. Potrafisz doskonale kłamać. Łżesz w żywe oczy i nikt cię o to nie posądza. Jednak nie jesteś tylko wcielonym diabełkiem, który uwielbia robić wszystkim na złość. O nie. Potrafisz być subtelna i dziewczęca. Umiesz być sympatyczna i miła, ale to tylko wtedy, kiedy czegoś potrzebujesz, choć to potrafisz załatwić krzykiem. Uwielbiasz zgrywać niewinną dziewczynkę, która nie radzi sobie w tym świecie, która potrzebuje pomocy kogoś silniejszego.
 Mimo wszystkich wywinięć i potknięć, które wszystkie, bez wyjątku, zostały ci wybaczone, rodzice postanowili zapisać cię do szkoły w Northwood, czego nie możesz im wybaczyć. Przecież jak możesz uczyć się i spędzać większość twojego młodzieńczego wieku, kiedy to powinnaś się wyszaleć i używać życia, tu gdzie nie ma wielu atrakcji i przez to musisz się nieźle nagłówkować, by wymyślić jakiś sensowny sposób na przetrwanie dnia w ciekawy sposób. Mimo początkowej niechęci, szybko się tu odnalazłaś i od niemalże pierwszych tygodni pobytu tutaj, już nieźle namąciłaś i trafiałaś na dywanik do dyrektora, co zlatywało z ciebie, jak po kaczce. Szybko znalazłaś swoja pasję i coś, co będziesz chciała rozwijać w przyszłości. Twoja postura i gibkość ciała skutecznie pozwoliła ci się wytrenować w balecie. I właśnie w tej dziedzinie pokładasz wszystkie swoje nadzieje na dalszy rozwój swojej kariery. To samo tyczy się fotografii. Potrafisz godzinami chodzić po okolicy i robić zdjęcia, a później je wywoływać i wieszać w swoim pokoju w akademiku, lub chować, te cenniejsze, które mają dla ciebie jakąś wartość, w małej skrzyneczce, którą chowasz pod łóżkiem, by nikt tam nie zaglądał. Teraz w zwykłym salonie fotograficznym, ale kiedyś chcesz założyć swoją własną ciemnię w swoim mieszkaniu.
 CIEKAWOSTKI || POWIĄZANIA || UWIECZNIONE || TELEFON
................................................................................................................
Postać może być znana z innego bloga. Tak więc, witam i pozdrawiam. Na wątki mam zawsze ochotę. Lubię wszystkie wątki, jednak nie toleruję odpowiedzi na wątek, zbudowany z dwóch-trzech zdań, bo wtedy nie ma sensu dalej tego ciągnąć. Często to ja zaczynam, bo najzwyczajniej w świecie nie mam żadnego pomysłu, więc jeśli macie pomysł, piszecie, ja zaczynam i na odwrót.  A teraz kończę moją paplaninę i czekam na wątki. Zapraszam.

7 komentarzy:

  1. [ Wątek?:>]

    Brandon

    OdpowiedzUsuń
  2. [ Dobra, to zaczynam :)]

    Odkąd mieszkał w Northwood nie ominął chyba jeszcze żadnej organizowanej domówki. Zawsze uważany za gościa honorowego musiał zaszczycać swoją obecnością! Czasem z Chantal, czasem bez... Trudno mu było stwierdzić kiedy się lepiej bawił. Kiedy byli razem było nawet miło, w końcu każdy ich uważal za parę idealną. Bez niej... mógł podrywać niewinne panienki. I tak właśnie było dziś. To nie było tak, że szukał codziennie 'nocnej partnerki', ale po prostu lubił mieć świadomość, zę jest w stanie uwieść każdą dziewczynę bez wyjątku.
    Jego potencjalnym celem na dziś była Mattie. Miał jakieś dziwne wrażenie, że ona potrafi oprzeć się jego urokowi, a tego znieść nie potrafił! Musiał spróbować, postarać się... I podbić do niej natychmiastowo. Gdy tylko ją zauważył stojącą przy barku pełnym różnych alkoholi, od razu zdecydował się tam pognać.
    - Co dziś pijesz? - spytał siadając obok na okręcanym krzesełku, na twarzy przybrał delikatnie uroczy uśmiech.

    Brandon

    OdpowiedzUsuń
  3. Skinął delikatnie głową patrząc z kpiącym uśmiechem na skwaszoną minę dziewczyny. Musiał przyznać, że ostatnio mało co widywał, jakieś dziewczyny pijące tak jak ona. Większość albo unikała picia, albo po jedynm piwie miała już odlot - można i tak. Brandon nie był jakimś wielkim smakoszem ,ale na imprezach lubił sobie popić. Zerknął na dziewczynę kątem oka i zaśmiał się pod nosem. Każdy w tej szkole miał dwie wizje chłopaka przeczące sobie nawzajem: z jednej strony pseudo wierny, ujarzmiony przez Chantal gwiazdor szkolny, do którego wzdychają wszystkie inne dziewczyny. Z drugiej natomiast mieli go za typowego kobieciarza w stylu codziennie inna na noc, i tak dalej. To był istny paradoks, ale tak właśnie było. Sam uważał się za złoty środek obydwóch.
    - Przecież wiesz, że mam dziewczynę - powiedział siląc się na poważny ton. Może to nie było tak, że zdradzał Chantal z każdą, ale miewał przelotne flirty, romanse.. Oczywiście przydarzył mu się jeden dłuższy 'związek w tajemnicy', ale to już inna historia. - A co chętna? - spytał unosząc jedną brew do góry, i spoglądając na dziewczynę niby obojętnie.

    Brandon

    OdpowiedzUsuń
  4. Podobał się wszystkim dziewczynom w szkole - doskonale o tym wiedział. Jak któraś twierdziła, że tak nie jest - kłamała chcąc pokazać swoją inność. On był w typie każdego. Może i nie miał najlepszego charakteru, bo przecież nie należał do miłych romantyków, ale przystojny był. DOSKONALE, O TYM WIEDZIAŁ! Dziewczyna mogła udawać, ale przed nim nic się nie ukryje.
    - Udawaj dalej - krzyknął za nią, ale wątpił czy usłyszała. Spodziewał się, że za jakiś czas wpadnie w wir i już nic nie usłyszy.
    [...]
    Był środek nocy, wszyscy pokończeni zaczęli się zbierać do domu, albo zdychali gdzieś w kątach mieszkania. Brandon miał bardzo mocną głowę, więc był miarkowo trzeźwy. Już miał się zbierać do domu, gdy nagle zauważył dziewczynę siedzącą na schodach. Podszedł i usiadł obok.
    - I jak impreza? - spytał pochylając się nad jej uchem, bo w okół był wieeeeelki szmer. Sam ledwo słyszał swoje myśli.

    Brandon

    OdpowiedzUsuń
  5. Wywrócił oczami, gdy dziewczyna zaczęła się od niego odsuwać. Przecież nic nie robił tylko siedział. Dziewczyny zawsze panikują - tak przynajmniej uważał.
    - A co cię to tak interesuje? - spytał z kpiącym uśmieszkiem. Tak się broniła, tak odsuwała, a jednak coś było na rzeczy! Mógł być, jak każdy inny chłopak i zacząć wykorzystywać pijane dziewczyny, ale jego już to nie bawiło.

    Brandon

    OdpowiedzUsuń
  6. [A pff, ty sobie możesz chcieć, Paulinko! xD Dobra, zacznę, zacznę, ale dajesz pomysł ^^]

    OdpowiedzUsuń