niedziela, 14 października 2012

Wygląd, zazwyczaj szczegół zbędny.

Liczy sobie niewiele bo tylko sto sześćdziesiąt jeden centymetrów, co sprawia wrażenie, że jest delikatniejsza, drobniejsza i mniej odporna, niż jest naprawdę. Ludzie, którzy ją otaczają, z nieznanych jej powodów, czują dziwną potrzebę opiekowania się nią, choć nigdy nie prosiła się o tego typu pomoc. Nigdy nie chciała by ktokolwiek trzymał ją za rączkę i prowadził przez życie.
Ma drobną, aczkolwiek kobiecą figurę. Małe piersi, wcięcie w talii i wyjątkowo szczupłe, patykowate wręcz nogi, które jak sama twierdzi są niezwykle krzywe. Gdyby ktoś poprosił ją aby opisała się konkretniej, pierw wybuchnęłaby śmiechem, a potem stwierdziła, że naprawdę nie różni się niczym od innych ludzi. Ma przecież głowę, tułów, ręce, nogi, nos, oczy i uszy. Żadnych defektów genetycznych, ubytków. Nieco prawdy w tym jest. Dochodzi jednak do tego bujna, ciemna czupryna okalająca jej drobniutką buźkę. Do tego ciemne oczęta, dodatkowo ozdobione wachlarzem gęstych, długich, ciemnych rzęs.
Waży mniej niż powinna, choć opycha się nieustannie. Czas śniadania, obiadu i kolacji to najszczęśliwsze pory dnia.
Jeśli zaś chodzi o styl ubierania się, nadąża za modą i ubiera się tak by podkreślić swoją figurę, jednak w niezbyt przesadzony sposób. Całość dopełnia delikatny makijaż, podkreślający jej delikatne, dziewczęce rysy twarzy. Dodatkowo trzeba wiedzieć, że gdy się denerwuje, a dzieje się to naprawdę rzadko, boleśnie wbija sobie paznokcie w skórę bądź przygryza do krwi dolną, pełną wargę.

Kolejny fragment bezsensownej paplaniny

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz