M a d l e n a F l a m i n g - A s k
ur. 24 grudnia 1993
∞
Powiadają, że z nią można wyjść dobrze jedynie na zdjęciach, oraz że więzi z nią zobowiązują. Powiadają i niezaprzeczalnie mają rację w swoich słowach. Potwierdzone zostało to przez lata doświadczeń, badań naukowych, mądrości życiowej i wszystkiego tego, czego potrzebujemy, żeby w to uwierzyć. Nie zmieni to faktu, że będziemy próbować pokazać swoją wyższość i przewagę nad stereotypami, całkowicie zapominając, że nie wzięły się one znikąd. Dążąc do udowodnienia swoich racji, wespniemy się na niezwykle wysoką i stromą górę, a gdy ją pokonamy okaże się, że ze szczytu wszystkie drogi prowadzą w dół. I upadniemy. Uderzymy w niejeden ostry kamień, poczujemy jego twardość na swoich kościach i wiele razy zabraknie nam tlenu w płucach. A to wszystko tylko po to, żeby nauczyć się wiary. Rodzina.
Pokazali nam, jako jeszcze małym dzieciom, różne budynki. Jedne były ogromne. Przyciągały wzrok już z daleka swoją monumentalną budowlą i przyciągającą spojrzenie posturą. W środku okazywały się spełniać dane im oczekiwania. Zachwycały bogatymi zdobieniami i napawały oko materialnymi bogactwami. Nie siadywało się wtedy w ławce, a rozbiegało po całym pomieszczeniu, chcąc ująć w obiektywie aparatu każdy fragment i opuszkami palców zbadać każdy milimetr. Były też i te mniejsze budynki, obok których nie zatrzymywało się zbyt długo samochodu, bo żal na tę krótką chwilę zgaszać silnik maszyny. Coś jednak kazało wejść do środka i rozejrzeć się wokół siebie. Spojrzeć krytycznym wzrokiem na skromny ołtarz i drewniane ławki, które nie bujały się w zawiasach tylko dlatego, że miły pan z sąsiedniej ulicy młotkiem poprzybijał umocnienia tam, gdzie były one potrzebne. I to właśnie tu zasiadasz na moment, żeby nacieszyć duchowe bogactwo i ukoić nerwy, i pozostawić troski. Wiara.
Jasno dali do zrozumienia, czego oczekują po nas, jako swoich następcach. Pokazali to, co jest dla nich ważne i dlaczego tak bardzo zależy im na pielęgnowaniu rodzinnych tradycji. Powód, dla którego edukacja dzieci obejmowała jeden i ten sam zakres, w ten sam tok nauczania wpychali. Nawet, jeśli się opierano, nawet, jeśli się buntowano, nawet, jeśli sprzeczało się to z własnymi potrzebami. Było coś, co zmuszało do wypełnienia rodzinnej tradycji. Coś, co kazało iść we wskazanym kierunku i nie żałować, że postąpiło się tak, a nie inaczej. Coś, co mówiło: czyń tak, jak ci mówią, a będziesz szczęśliwy. Nie dlatego, że robiłeś w życiu to, co chciałeś, ale dlatego, że swoim życiem i wyborem uszczęśliwiłeś też innych. Obowiązek.
∞
córka hrabiego Cambridheshire wierząca protestantka
kujonka kobieta

witamy Cie w Sigmie :)
OdpowiedzUsuń++ nie wiem czy dobrze Cie wpisałam w linkach :P
Usuń[ Hej masz pomysł? ]
OdpowiedzUsuńChannel
[ No to wal! ]
OdpowiedzUsuńChannel
[Hrabianki się znają, więc zapraszam do powiązań z Hanną oraz Hiro.]
OdpowiedzUsuńHannah i Hiro.
[Oczywiście, że postacie. Toć z nas żadne arystokratki, haha :D:D Po prostu skoro obie panie wywodzą się z rodzin rodowych mogą się znać. :)]
OdpowiedzUsuńHannah.